~~7 lat później~
Alice wyrosła na drobnej postury szatynkę o mlecznobiałej cerze, blaskiem w wiecznie roześmianych oczach, i urodziwym uśmiechu.
Lestat robił co w jego mocy by czuła się ona jak księżniczka z baśni.
Kupował drogie suknie na miarę, biżuterię z diamentami, rubinami, czy perłami, piękne lalki z porcelany które, uwielbiała.
Lecz to co potrzebowała to miłość, i choć Lestat jako wampir nie powinien znać tego uczucia, ją pokochał całym martwym sercem.
Nadal więc nie powiedział jej prawdy. Czym jest, czym się żywi, i co zrobił gdy ta była zaledwie niemowlęciem.
Jedyne co jej zdradził to fakt, iż przygarnął ją do siebie i wychowywał od samego początku.
Ona jednak uparcie nazywała go "Wujkiem Lestat'em". Zabawne nieprawdaż ? Wampir, który niegdyś zabił jej rodzinę, teraz sam był dla niej rodziną.
Gdyby tylko wiedziała, że kocha i obdarowuję bezkresnym zaufaniem potwora odzianego w ludzką powłokę.
-Oh spójrzcie tylko na to urokliwe dziecię.- Powiedziała zachwycona hrabina głaszcząc Alice po głowie.
Był późny wieczór, a dziewczynka mimo iż zmęczona zachwycała swą obecnością ludzi bawiących się na balu maskowym.
Martwiła się jednak o swojego wuja, który zniknął jakiś czas temu.
-Jak lalka z drogiej porcelany.- Rzekła baronowa gładząc ją po poliku.
-Jakaż lalka, o czym ty bredzisz ? To aniołek.- Poprawiła ją siostra.
Nagle Alice jednak nie wytrzymała i ziewnęła przeciągle, przecierając piąstką prawe oko. Nieświadomie zauroczyła kobiety wokół jeszcze bardziej.
-Jesteś zmęczona skarbie ?- Spytała baronowa i spojrzała na zegar.- No tak już północ.
Ta na wpół przytomnie rozejrzała się po sali.
-Gdzie wujek ?- Spytała powstrzymując kolejne ziewnięcie.
Niespodziewanie ktoś chwycił ją delikatnie od tyłu i uniósł do góry.
-Tutaj moja mała.- Lestat przytulił ją do swej klatki piersiowej, by ta mogła wygodnie ułożyć głowę na jego ramieniu.
-Wybaczcie moje drogie, lecz Alice musi udać się na spoczynek.-Rzekł uprzejmie uśmiechając się.
Kobiety przytaknęły wspólnie, i pomachały dziewczynce, która tylko uśmiechnęła się w odpowiedzi.
Gdy Lestat przechodził przez salę balową z szatynka w ramionach, ktoś zaczepił go przelotnie.
-Twoja córka Hrabio ?- Spytał z uśmiechem nieznajomy lecz w jego głosie była niewyczuwalna wręcz dawka jadu .
Był to młody mężczyzna, lecz biała maska zdobiona złotymi winoroślami zasłaniała górną połowę jego twarzy pozwalając zobaczyć jedynie jasnoszare oczy. Wampir wiedział jednak, iż młodzieniec jest mu obcy, gdyż poznałby go po długich białych wręcz włosach ciągnących się aż do kolan. Wyróżniał się od całego tłumu ponieważ jako jedyny cały odziany był w nieskazitelną biel.
-To moja siostrzenica.- Skłamał uśmiechając się ,,miło".- Moja siostra zmarła przy porodzie więc to ja wychowuję tę piękność.
Alice uchyliła powieki by spojrzeć na rozmówcę Lestat'a.
-Tak, jest piękna.- Przyznał mieszając wino w swoim kieliszku.
-Znasz mnie młodzieńcze, lecz ja nie mogę odnaleźć wspomnienia związanego z tobą.- Powiedział w końcu mierząc wzrokiem nieznajomego.
Ten zaśmiał się jedynie pod nosem, by po chwili spojrzeć w oczy wampirowi.
-To nieistotne.- Rzekł uśmiechając się.- Któregoś dnia poznasz me imię. Lecz nim to dziecię które, trzymasz w ramionach stanie się piękną kobietą na tyle dorosłą by kusić mężczyznę, stracisz ją. W tedy przypomnij sobie młodzieńca odzianego w biel.- Powiedział gdy już się odwracał, i choć wampir tego nie widział, ówcześnie mrugnął do szatynki która już zamykała oczy.
Lestat zaniemówił. Jak to straci Alice nim ta stanie się dorosła ?
Nim zdążył krzyknąć by go zatrzymać podbiegła do niego kobieta.
-Wybacz hrabio, lecz mogę ci zając chwilę ?- Spytała pospiesznie.
Blondyn spojrzał na nią a później na tłum. Młodzieniec zniknął.
Zszokowany odchrząknął jedynie udając, iż nic się nie stało.
-Oczywiście.- Uśmiechnął się mocniej obejmując Alice jakby bał się, że ktoś zaraz podbiegnie i wyrwie mu ją.
-Chodzi o twą siostrzenice.- Zawahała się.- Jeśli kiedyś zechcesz wydać ją za mąż, weź proszę mego syna pod uwagę.- Powiedziała kładąc dłoń za ramieniu, stojącego obok dwunastoletniego na oko chłopca.- Jesteśmy zamożną rodziną, nasza biżuteria jest wyrobem ekskluzywnym, a Alice wyrośnie pewnie na piękną kobietę . Mój syn byłby zaszczycony mając tak urodziwą żonę u boku.
Wampir powstrzymał się od śmiechu.
-Wezmę tego chłopca pod uwagę. Dziękuję i życzę miłego wieczoru.- Rzekł odwracając się.
-To ja dziękuję hrabio !-Krzyknęła za nim ucieszona.
Nim Lestat wyszedł z budynku zaczepiło go jeszcze kilka małżeństw, prosząc by ich synowie wzięci byli pod uwagę przy wyborze przyszłego męża dla dziewczynki. On słuchał ich wywodów o majątkach, lecz żadnego nie zapamiętał, i tak go to nie obchodziło.
Gdy jego powóz zatrzymał się przed rezydencją odetchnął z ulgą, i wszedł do niej.
Pozwolił służką zająć się śpiąca Alice, a mianowicie przebrać ją w koszulę nocną i ułożyć w pokoju. Sam poszedł do swojego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz